Budowanie głębokich więzi – relacja z węgierskiego taboru czango z polskim programem

Tabor czango w regionie Tokaj

Budowanie głębokich więzi – relacja z węgierskiego taboru czango z polskim programem

Po raz pierwszy w siedemnastoletniej historii taboru Serketánc odbyła się prezentacja polskiej kultury tradycyjnej. Zgromadzona węgierska publiczność przyjęła nas bardzo życzliwie, a do naszych zabaw tanecznych chętnie dołączyli zarówno dorośli, jak i dzieci. „Udział w całym taborze był niesamowitym przeżyciem” – dzielą się swoimi wrażeniami artyści, którzy przygotowali polski program i byli uczestnikami innych wydarzeń taborowych.

Budowanie wspólnoty


„Dzięki tym sześciu dniom na taborze poczuliśmy się częścią wspólnoty”
– wyjaśnia Joanna Mieszkowicz, dyrektorka Festiwalu Czango ze strony polskiej, koordynatorka projektu oraz nauczycielka tańców, akompaniująca na bębnie do oberka zwieńczającego zabawę.

„Jeden z organizatorów na pożegnanie powiedział, że teraz już jesteśmy częścią rodziny, a inny dopytywał, czy będziemy chcieli wrócić. Nasza odpowiedź jest oczywiście twierdząca i bardzo liczymy na dalsze wsparcie naszych działań, gdyż bez wsparcia ludzi dobrej woli, działających w różnych instytucjach, nie jesteśmy w stanie wystarczająco skutecznie pielęgnować i promować niematerialnego dziedzictwa kultury”. Farkas Gyulai, współorganizator Festiwalu ze strony węgierskiej, wymienia
najważniejsze dla niego aspekty: „utrzymywanie kontaktu i symbolicznej jedności jako grupa, wzbogacanie się nawzajem muzyką, a także wspólne dla Węgrów i Polaków poczucie wspólnoty i odwagi”.

Serketánc 2025

Bratanika i przyjaciele


Do prezentacji tradycyjnych polskich tańców i zabaw tanecznych, przyśpiewek oraz melodii Joanna
Mieszkowicz zaprosiła utalentowanych artystów, pełnych pasji do polskiej i węgierskiej kultury
tradycyjnej. Wystąpili oni wspólnie pod szyldem Kapeli Bratanika i Przyjaciele. Bratanika powstała,
kiedy spotkały się trzy bratnie dusze połączone zamiłowaniem do kultury czango oraz polskiej: Farkas
Gyulai, Magdalena Olkiewicz i Piotr Kluczek. Poznali się na Festiwalu Czango w Polsce – jedynym
festiwalu w kraju, który prezentuje bogatą polską i węgierską kulturę tradycyjną. Każdy z członków
kapeli gra w wielu składach i jest otwarty na współpracę z przyjaciółmi, z którymi chętnie gra i tańczy.
„Cieszę się ogromnie, że Festiwal przynosi owoce i że dzięki polskiej ambasadzie w Budapeszcie
mieliśmy możliwość artystyczno-edukacyjnej rewizyty u naszych węgierskich przyjaciół
” – przyznaje
Joanna Mieszkowicz.

„Super atmosfera, są super ludzie, wszędzie piękna muzyka dookoła, cały czas słychać skrzypce, flety,
kobozy, gardony. Bardzo mi się to podobało. Mam nadzieję, że za rok tutaj wrócę z podobną
inicjatywą, ale z większą liczbą ludzi”
– opisuje swoje wrażenia Kasia Barankiewicz, najmłodsza i
bardzo uzdolniona muzykantka i śpiewaczka, która wraz ze swoją kapelą rodzinną zdobyła nagrodę
publiczności w prestiżowym ogólnopolskim konkursie Stara Tradycja.

Inny laureat tego konkursu, Przemek Ostrowski, tak podsumowuje: „Jestem zachwycony udziałem w
taborze na Węgrzech; rozwinęło mnie to muzycznie oraz kulturowo. Miałem wielką radość poznawać
kulturę czango od samego środka, uczestnicząc w warsztatach tanecznych i muzycznych, ale
największą radość sprawiło mi reprezentowanie tradycyjnej kultury muzycznej Polski i nauczenie
Węgrów tańczyć oberka. Węgrom się podobało i po dwugodzinnym programie pozostał niedosyt”
.
Przemek, jako wykształcony śpiewak, zachwycił węgierską publiczność liryczną balladą.

„Dla mnie to było przyjemne i pożyteczne jednocześnie, bo świetnie się bawiłam, a jednocześnie
bardzo dużo się nauczyłam i to mnie najbardziej cieszy, było super”
– opowiada Magdalena
Olkiewicz, multiinstrumentalistka oraz doktor nauk lingwistycznych. Magda wyjaśniła i
zaprezentowała zgromadzonej publiczności fenomen polskiego oberka, w którym występuje
mikropolirytmia.


„Byłem w kręgu ludzi, którzy wiedzą, o co chodzi, i czują muzykę i taniec – nie trzeba ich ciągnąć na
siłę za ręce i za nogi”
– opisuje Piotr Kluczek, głównie skrzypek, ale gra też na altówce, bębenku
obręczowym i basach. „Tutaj po prostu to szło gładko zarówno nam Polakom w tańcach czango, jak i
Węgrom przy polskich kawałkach. Równie szybko łapali, mimo tej »dziwaczności« pulsu na trzy,
którego nie mają w zwyczaju. Niektórzy wspominali mi, że oberki są dla nich trudne do zrozumienia
muzycznie, zupełnie nieintuicyjne przez tę polirytmię. Ja za to sądzę, że ich muzyka bywa bardzo
rozdrobiona, różnorodna i bardzo wirtuozerska, szczególnie ta z Gimeszu, gdzie dochodzą również
nieoczywiste rytmy. Myślę, że muzyka oberkowa może dorównywać niesamowitym melodiom z
Gimeszu. Każde z nas ma się czego uczyć od siebie nawzajem. Chciałbym się kiedyś wybrać do
Rumunii – do regionów Gimesz i Mołdawii, a mam nadzieję, że dzięki nam więcej Węgrów przyjedzie
do nas”.


„A ja chciałbym sam zorganizować tabor w swoim regionie” – ripostuje Przemek, zainspirowany
węgierskim taborem. „Podobnie jak w ostatni wieczór na taborze, chciałbym zrobić wielkie ognisko, zebrać muzyków i poprowadzić tańce czango wokół ognia. To, co mnie jeszcze ujęło, to jego rodzinny, oddolny i niezobowiązujący, elastyczny charakter, ale wszystko dopięte na ostatni guzik. Do tego
przepyszna kuchnia z tradycyjnymi potrawami”.


„Nauczyłem się grać na kobozie, choć wcześniej z żadnymi gitarami nic mi nie wychodziło, to koboz
mi wszedł – to było coś nowego i inspirującego”
– dodaje Piotr. „Flora nauczyła mnie podstaw,
szczególnie nowych dla mnie ruchów prawej ręki, zaś drugi nauczyciel kobozu, Olivier, miał ciekawe
metody pomagające grać w tempie z kapelą. Granie z innymi muzykami w tak zwanym międzyczasie
było zawsze dostępne; graliśmy zarówno muzykę czango, jak i polską. Mimo oczywistej blokady
językowej udało się dużo zrozumieć, a przy dużych chęciach komunikacji, machaniu rękami oraz
dobrej woli kilku osób dobrze znających angielski, udało nam się zrozumieć wiele”.


„Cieszę się, że moje projekty przyczyniają się do pobudzania aktywności obywatelskiej i artystycznej,
kreatywności i współpracy międzynarodowej w imię wspólnych wartości, jak dialog, pokój i piękno”

podkreśla Joanna.


„To, co mnie jeszcze ujęło, to ostatni wieczór” – opowiada Piotr – „Tańce w kręgu wokół ogniska
kilkukrotnie wyższego ode mnie. Ogień to silny symbol człowieczeństwa mający głębokie korzenie
tradycyjne, które łączą całą społeczność”. A Przemek dodaje – „Połączenie tych dwóch dawało
poczucie kairosowe – takie doświadczenie zatrzymania świata na tu i teraz”.

Serketánc 2025

Muzyce, tańcom i śpiewom towarzyszyła prezentacja polskich wydawnictw promujących
kulturę tradycyjną, takich jak Pismo Folkowe i Muzyka Odnaleziona, a także produktów lokalnych:
miodów Ostrowskich, oleju F. Keslera z ekologicznego rzepaku, chleba z mąki Bractwa Pasieczników
Wędrownych oraz nalewki bursztynowej.

O taborze czango Serketánc


Społeczność „Serketánc” działa prężnie od 2009 roku, koncentrując się przede wszystkim na promocji
kultury Węgrów czango z Gimeszu (węg. Gyimes) i Mołdawii (węg. Moldva). Od początku swojej
działalności co roku organizują tygodniowe letnie obozy muzyczne, które uzupełniają weekendy
instrumentalne odbywające się przez cały rok.

Tygodniowy obóz letni regularnie przyciąga 250-300 osób, z czego około 100 uczestników – w tym
wielu młodych ludzi i dzieci – uczy się gry na różnorodnych instrumentach, takich jak obój, flet,
skrzypce, bębny, klarnet czy instrumenty dęte blaszane. Naukę gry na instrumentach uzupełniają
lekcje tańca i śpiewu, zajęcia plastyczne, teatrzyk kukiełkowy, profesjonalne programy artystyczne,
koncerty różnych gatunków muzycznych oraz oczywiście potańcówki do białego rana, dające
możliwość praktykowania nabytych w ciągu dnia umiejętności. Organizatorzy zwracają szczególną
uwagę na dziecięcych muzyków, aby mogli się wykazać swoimi talentami.


„Za każdym razem zapraszamy znaczną liczbę gości, głównie z regionów Csángó w Gyimes i Mołdawii.
Ma to dwa cele: z jednej strony chcemy się od nich uczyć – przede wszystkim muzyki, ale także
rzemiosła ludowego, tańca, gastronomii i wartości, a z drugiej strony chcemy im przekazać, że ich
wiedza jest ważna i cenna, i że nadal cieszy się dużym zainteresowaniem”
– tłumaczą organizatorzy
na swojej stronie ambrozsoky.moldva.hu. Liderem merytorycznym jest Róbert Kerényi, artysta, który
wystąpił na III Festiwalu Czango w Polsce, a w 2024 roku został laureatem prestiżowej Nagrody
Dziedzictwa Węgierskiego. Gospodarzami przepięknego miejsca są Ildikó Nagy-Bozsoky wraz ze swoją
liczną, w dużej mierze dorosłą, gromadką dzieci. Program taboru jest zawsze bardzo bogaty, a
wszelkie szczegóły oraz piękne relacje z taborów znajdują się pod wspomnianym adresem.

Podziękowania

  • Dla wszystkich organizatorów i uczestników za dbałość o każdy szczegół, przyjazną i
    wspierającą atmosferę oraz bogaty i wartościowy program.
  • Dla ludu Czango za zachowanie tożsamości i pielęgnowanie przepięknej, archaicznej kultury.
  • Dla Polskiej Ambasady w Budapeszcie za wspieranie polskiej kultury tradycyjnej i
    dofinansowanie projektu w ramach Porozumienia między Ministerstwami Spraw
    Zagranicznych Polski i Węgier w sprawie finansowania współpracy organizacji
    pozarządowych.
  • Dla Fundacji Aeris Futuro za zaplecze organizacyjno-promocyjno-administracyjne oraz
    hołdowanie od niemal 20 lat misji na rzecz zrównoważonego rozwoju, czyli dla dobra
    obecnych i przyszłych pokoleń, gdzie bardzo ważne jest dbanie o dziedzictwo przyrodnicze i
    kulturowe.

Szczegółowych informacji udziela: Joanna Mieszkowicz, koordynatorka projektu, Fundacja Aeris
Futuro, email: joanna.mieszkowicz@gmail.com, tel.+48 693 589 391.

Redakcja: Joanna Mieszkowicz
Korekta językowa: dr Magdalena Olkiewicz

Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Budapeszcie

Podobne wpisy