Weekendowa potańcówka w Bárdudvarnok!
Nasze węgierskie wojaże nie skończą się na piątkowej uroczystości „Polsko-węgierska korona Karpat” w Budapeszcie. Następnego dnia ruszamy do maleńkiej, niezwykle uroczej miejscowości Bárdudvarnok na… a jakże – weekendową potańcówkę!
A wszystko za sprawa niesamowitej Gyöngyi Bánkuti, która w Bárdudvarnok przed laty założyła fundację „Van közünk egymáshoz” (Jesteśmy ze sobą związani). Celem tej organizacji jest budowanie i umacnianie więzi społeczności. Gdyż, jak mówi sama założycielka, silna społeczność zapewnia żywą sieć relacji opartą na prawdziwych związkach. W ten sposób zamierzają wypełniać zadanie, które przyjęli na siebie w swojej nazwie.
Bárdudvarnok – a gdzie to jest?
Ta niesamowicie malownicza wieś mieści się na zachodzie Węgier w komitacie Somogy, który graniczy z Chorwacją. W Bárdudvarnok znajdziemy prawdziwy smak ludowej kultury, bowiem mieszkańcy bardzo dbają o miejscowe tradycje. Tutaj każdy jest dumny ze swojego pochodzenia i z dużą radością pokazuje przyjezdnym jego kształty i koloryt. Architektonicznie to także jest miejsce bardzo ciekawe. Oprócz tradycyjnych domostw możemy także zobaczyć tutaj drewniany klasztor benedyktynów w stylu skandynawskim czy prywatne arboretum Jánosa Somogyiego.
Kto zagra, kto zatańczy?
W Bárdudvarnok już 29 listopada o godzinie 20:00 rozlegną dźwięki wygrywane spod palców Magdaleny Olkiewicz i Farkasa Gyulai, czyli kapeli Bratanika. Usłyszymy muzykę mołdawską i polską na takich instrumentach, jak: skrzypce, koboz, cymbały, wiolonczela i bęben. Będzie także śpiew, będą oczywiście tańce. A te poprowadzi największa w Polsce miłośniczka tańców węgierskich w kręgu (i oczywiście nie tylko tych) Joanna Mieszkowicz.
Jak zawsze Joanna zajmie się nie tylko prowadzeniem tańców, ale także nauką kroków.
Bo czy jest lepsza na to okazja niż wspólna potańcówka w niewielkiej, wesołej wiosce na Węgrzech?
