Andrzejkowy wieczór – relacja filmowa

Andrzejkowy wieczór – relacja filmowa

Tańce w kręgach, w parach po kole, w rzędach, czango z Mołdawii i polskie. W Andrzejkowy wieczór czango w Królestwie bez Kresu działo się wiele i mamy na to dowód. Zapraszamy na naszą relację filmową.

Kto stoi za naszym sukcesem?

27 listopada w Królestwie bez Kresu ciemny i chłodny wieczór rozgrzali niemal do czerwoności nasi najzacniejsi artyści. I co tu dużo ukrywać, to oni głównie stoją za doskonałą zabawą. Zagrała kapela Bratanika w składzie w składzie: Magda Olkiewicz i Farkas Gyulai, który przyjechał do Was specjalnie z Budapesztu. Naukę tańca i animacje taneczne poprowadziła Asia Mieszkowicz. W tym miejscu nie można pominąć także dużej zasługi Farkasa Gyulai, który uczył wszystkich tańców z regionu Gimesz. Natomiast Marta Bodnar szybko złapała grę na gardonie i dzięki temu dzielnie wspierała muzyków.

Muzyka, taniec, ale nie tylko

Niewątpliwie po naszych andrzejkach każdy miłośnik tańca mógł być zadowolony. Bawiliśmy się przy skocznej melodii i przy bardziej refleksyjnych nutach: mołdawskiego czango, tradycyjnych polskich, a także ukraińskich. Tańczyliśmy w kręgu, w parach, a co poniektórzy nawet solo, lekko podrygując przy ścianie. Dla każdego znalazło się coś dobrego. Teoretycy nauczyli się kroków, a ci, którzy wolą melodię, mogli oddać się słuchaniu brzmienia skrzypiec czy kobozu w nastrojowej atmosferze przygaszonego światła. Dużym zaskoczeniem i nie lada atrakcją był pokaz tańca azerskiego. Jak to możliwe? A możliwe, gdyż okazało się, że jeden z naszych gości pochodził z Azerbejdżanu i w dodatku na tańcach tradycyjnych swojego kraju znał się doskonale.

Także amatorzy kręcenia filmów i rolek nie byli zawiedzeni, a rezultaty ich talentu, znajdują się poniżej. Dla nas najważniejsze jest, by każdy się czuł swobodnie i cieszył razem z nami. Przyświecają nam bowiem wartości równości, różnorodności i otwartości. A wszystko to w rytmach doskonałej zabawy. Zobaczcie sami.

Najpierw ruszyliśmy z warsztatami

Początki jak zawsze były lekko nieśmiałe. Jednak nasi uczestnicy zaskoczyli nas swoimi tanecznymi zdolnościami i już po chwili wszystko szło, jak po maśle.

Nie mogło obyć się bez tańców w kręgu

One bowiem są podstawą tańców czango. Ale także dlatego, że nasi goście je po prostu uwielbiają. I nic w tym dziwnego, to w tańcach w kręgu możemy poczuć prawdziwego ducha wspólnoty.

Dla wytchnienia taniec w rzędach

To niecodzienne urozmaicenie w tańcach czango. Za to można w nim troszkę odsapnąć. Jest on stosunkowo łatwiejszy niż tańce w kręgu czy w parach po kole.

Mały krąg a ileż zabawy

Oto jasny dowód, że w małym kręgu i przy minimalistycznej muzyce można się doskonale bawić. Wystarczy, że gra muzyka, a my jesteśmy rozkołysami w tańcu.

Zajrzyj na naszego facebooka

Podobne wpisy