Moc czango! Kapela Szépszerével na Festiwalu Wszystkie Mazurki Świata 2026 – fotorelacja
Emocje po tegorocznej Nocy Tańca wciąż w nas wibrują. Choć nogi powoli odpoczywają, myśli wciąż krążą wokół wirujących kręgów i dźwięków, które 25 kwietnia wypełniły Warszawę. Festiwal Wszystkie Mazurki Świata 2026 po raz kolejny udowodnił, że muzyka tradycyjna to czysta, nieokiełznana energia.
W samym centrum tego cyklonu znalazła się nasza kapela Szépszerével. Grali dwa razy na dużej scenie, a na małych… cóż, nikt tego nie zliczył!
Energia dużej sceny, czyli wspólne tańce w kręgu
Dziedziniec Fortecy Kręgliccy to miejsce wyjątkowe. Potrafi pomieścić blisko 500 tancerzy, a kiedy do akcji wkracza kapela Szépszerével, każda metr ziemi zostaje wykorzystany. Tym bardziej, że na środku sceny (muzycy czango nie grają na podwyższeniu, tylko wewnątrz kręgu) pojawili się: Farkas Gyulai i Gergely Sámsondi, czyli fundament kapeli Szépszerével oraz wspierający ich na festiwalu Piotr Kluczek – wspaniały skrzypek z kapeli Bratanika i Kazimierz Nitkiewicz ze swoimi obłędnymi partiami na trąbce.
Występ zaczął się od błyskawicznego kursu kroków. Choć tańce czango bywają wymagające, uczestnicy festiwalu to prawdziwi wyjadacze. Wewnętrzne kręgi dla nowicjuszy szybko wypełniły się energią, a zewnętrzne, opanowane przez stałych bywalców, wirowały w idealnym rytmie. Spójrzcie na zdjęcia – ta radość jest wręcz zaraźliwa!
Mała scena – kameralne czango przy blasku świec
Kiedy emocje na głównym dziedzińcu sięgały sufitu, prawdziwe serce festiwalu biło w tzw. małych scenach. Ukryte w kameralnych, sklepionych salach Fortecy, odchodzących od głównego korytarza, tworzyły aurę, którą trudno zapomnieć. Lekkie oświetlenie, migotliwy blask świec i surowy mur – to jest idealne tło dla muzyki czango. Ale kameralna atmosfera wcale nie oznaczała spokoju. Każda sala pękała w szwach, a kapele grały bez wytchnienia, jedna po drugiej, pilnując jedynie kolejności na liście zapisów.
Tutaj do składu kapeli Szépszerével, wzmocnionej Piotrem Kluczkiem (Bratanika) i Kazimierzem Nitkiewiczem, dołączył również Paweł Iwan. Takie zestawienie to gwarancja najwyższego kunsztu i zabawy do białego rana. Trudno zliczyć, ile razy nasza ekipa porwała tłum takimi utworami jak Ścieżka diabła, Siedmiogrodzki, Botosanka czy Szybki węgierski.
Prawdziwym wyzwaniem okazał się taniec Kalakort. Pochodzi on z Magyarfalu (znanej też jako Arin lub Gajciana – to węgierskie i rumuńskie nazwy tej samej wsi lub wsi sąsiednich). Mimo że kroki są wymagające, nikt nie odpuszczał nauki – determinacja tancerzy była godna podziwu! Zresztą, wszystkie te emocje uwieczniliśmy na zdjęciach poniżej.
Festiwalowe zaplecze: stragany, instrumenty i smaki
Po maratonie na parkiecie można było złapać oddech w festiwalowej restauracji, ulokowanej w jednej z klimatycznych, sklepionych sal. Muzykanci mieli też do dyspozycji specjalną garderobę, gdzie czekał na nich posiłek, kawa i herbata oraz moc słodkości.
Dla tych, którym po Nocy Tańca wciąż było mało, stragany oferowały prawdziwe skarby: od unikalnych płyt, przez tradycyjne instrumenty, aż po pamiątkowe upominki.
Trudno ująć w słowa tę niesamowitą braterską wspólnotę, którą buduje taniec i wspólna nauka kroków. Żaden opis nie odda w pełni tej euforii, dlatego przygotowaliśmy dla Was galerię zdjęć oraz materiały wideo, które pozwolą Wam jeszcze raz zanurzyć się w tym klimacie. Zobaczcie te wirujące kręgi, uśmiechnięte twarze i poczujcie rytm czango, który wybrzmiewał podczas Festiwalu Wszystkie Mazurki Świata 2026.
Zapraszamy do oglądania i do zobaczenia w kolejnym kręgu!
Festiwal Czango w Polsce
Bądź na bieżąco z naszymi potańcówkami, warsztatami, wydarzeniami kulturalnymi.
Podziel się swoimi wrażeniami, pomysłami – napisz maila czango@ekoetno.org
lub na Facebooku!













